wtorek, 27 października 2015

Motywacja w zimie


Zima jest szczególnie trudnym okresem. Zapewne nie tylko dla mnie, ale także dla Was. Staram się ćwiczyć, ale….na dworze zimno, pada i ogólnie aura nie zachęca do biegania czy spacerów. W domu to już nie to samo. Zastanawiam się, więc jak się zmotywować, szkoda marnować dotychczasowych osiągnięć ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne. 

Trening z koleżanką

Wpadłam na doskonały sposób, w jaki sposób zmotywować się do aktywności fizycznej w zimie. Zaczęłam ćwiczyć z koleżanką. Cóż staramy się dobierać idealne dla nas pory, a jeśli jedna ma dosyć, druga uparcie twierdzi, że należy, że trzeba. Tym samym czy zima czy lato, regularnie ćwiczymy. To naprawdę świetny sposób, aby pozytywnie wpłynąć na naszą motywację – wspólny sport.

czwartek, 30 lipca 2015

Jaki obiad?

Często znajomi pytają mnie co zjeść na obiad w trakcie redukcji. Właściwa dieta jest bardzo ważna dla osób, które chcą osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty dzięki odpowiedniemu treningowi. Jednak bez dostarczania organizmowi odpowiednich wartości odżywczych nawet najlepszy trening nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. 

W tym wpisie zaproponuje wam przykładowy posiłek jaki możecie sobie przygotować na obiad.

Przyjaciołom i znajomym bardzo smakuje rekomendowana przeze mnie sałatka z kurczakiem, ciecierzycą i nerkowcami. Sposób przyrządzenia tej potrawy jest bardzo prosty. 

1. Kurczaka musimy pokroić w kostkę, przyprawić swoimi ulubionymi przyprawami (każdy ma inny smak) a następnie grillujemy lub smażymy.

2. Do miski wrzucamy surowe różyczki i brokuły, świeże liście szpinaku, paprykę pokrojoną w kostkę, 2 łyżki ciecierzycy w puszki, nerkowce.

3. Całość polewamy dressingiem z oliwy z oliwek, musztardy dijon i miodu. U mnie w miseczce znalazły się też nasiona fasoli.

Wszystkim życzę smacznego, a także sukcesów i zadowalających rezultatów po zakończeniu redukcji!


piątek, 3 lipca 2015

Kolagen naturalny, bo nie chcę mieć rozstępów

O ile cellulit jest domena kobiet o tyle rozstępy mogą przydarzyć się każdemu, a już sportowcom i osobom aktywnym - tym bardziej! Dziwne nie? Wydawać by się mogło, że te wszelkie niedoskonałości skóry zarezerwowane są dla osób, które się objadają, nie ćwiczą, prowadzą niezdrowy tryb życia, generalnie nie dbają o siebie. A tu nagle taki zonk! No cóż, nie ma sensu się nad tym zagłębiać, bo tego się i tak nie zmieni, można jedynie zapobiegać i trzymać rękę na pulsie. 

Rozstępy pojawiają się na różnych częściach ciała. Mogą być na brzuchu, łydkach, udach, tyłku, ramionach. Rozstępy pojawią się wszędzie tam gdzie skóra będzie mocno pracować, rozciągać się lub gwałtownie kurczyć. No i co z tym fantem zrobić? Podobno najlepszy jest kolagen. Rodzajów tego specyfiku jest kilka: kolagen platinum, kolagen silver, kolagen graphite. Każdy działa na co innego, jeden można smarować właśnie na rozstępy, zmarszczki, blizny, inny jest dobry na włosy i paznokcie, a ten trzeci nadaje się do całego ciała. Skupmy się jednak na działaniu kolagenu. Dlaczego akurat kolagen miałby ochronić naszą skórę przed rozstępami?

Rozstępy pojawiają się wszędzie tam gdzie rozciąga się skóra. Ponoć użycie obciążenia 10 kg może zniszczyć włókno kolagenowe znajdujące się w naszej skórze o powierzchni 1mm. Dlatego musimy wspomagać te naturalne włókna kolagenowe kolagenem naturalnym. Smarując przed, a najlepiej i po treningu skórę takim właśnie kolagenem naturalnym.

Dlaczego taka profilaktyka jest ważna? A kto chciałby mieć rozstępy, to po pierwsze! A po drugie – rozstępy wyglądają moim zdaniem jeszcze gorzej niż ten słynny cellulit. No i po trzecie- współczuje tym co je mają, bo strasznie trudno się ich pozbyć. Oczywiście nie jest to niemożliwe, ale po co się męczyć i stresować jak sobie można na luzaka ćwiczyć z kolagenem w kieszeni! Dlatego ja tam wolę jak to się mówi: „zapobiegać niż leczyć” i dlatego zainwestowałem sobie właśnie w ten oto piękny kolagenik, którym od następnego tygodnia zamierzam się smarować!

sobota, 13 czerwca 2015

Stresująca rzeczywistość


To mnie zżera, ale się nie poddam. Stres. Pojęcie o wydźwięku wyraźnie negatywnym. Stres w pracy, na uczelni, w domu. Tu stres, tam stres i jak temu zaradzić? Może po prostu powiedzieć sobie, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni, a jak mnie zabije to przecież i tak mi już będzie wszystko jedno. 

Faktycznie stres ma ogromny wpływ na moje życie, na zdrowie i zresztą nie tylko na moje. Stres może paraliżować, może powodować, że spokojny, opanowany człowiek zaczyna popełniać katastrofalne błędy. Stres może powodować różne choroby, może powodować podwyższenie ciśnienia krwi, choroby serca, niebezpieczne zwiększenie poziomu niektórych hormonów. Jak z nim walczyć? Zasadniczo warto z nim walczyć, ale nie ma stuprocentowo skutecznych sposobów. 

Na pewno można próbować się odseparować, odreagować ćwicząc fizycznie, izolując się od otoczenia na godzinkę lub dwie. Na pewno wiem to, że jeśli pozwolę na to, aby stres mnie opanował, to zasadniczo on mnie pochłonie i życie przestanie mnie niestety cieszyć.

wtorek, 2 czerwca 2015

Zdrowie z Morza Śródziemnego

Jedzenie zdrowe to nuda? Swego czasu też tak myślałem. Jakieś owsianki, płatki, owoce, warzywa. No i się myliłem. Jedzenie zdrowe wcale nie musi być nudne. W sumie bardzo polubiłem dietę śródziemnomorską, która przecież oceniana jest, jako jedna z najzdrowszych na świecie. 
oliwki

Co mnie w niej urzekło? Na pewno różnorodność, ale produktem, który pokochałem zeszłego lata, stały się oliwki. Oczywiście najlepsze były te kupowane bezpośrednio na południu Europy, aczkolwiek to, co kupuję dzisiaj w sklepie na osiedlu także jest bardzo zdrowe. Oliwki mają pozytywny wpływ na wiele aspektów. Zawierają dużo witaminy E, zawierają pozytywnie wpływające na ciało kwasy tłuszczowe, zapobiegają rozwojowi różnych chorób i poprawiają samopoczucie. 

Oczywiście nie każdy je lubi, chociaż zamiast samych oliwek czasem warto może używać oliwy z oliwek. To ma takie samo działanie jak spożywanie samych oliwek. Tym samym powiedzenie, że dieta zdrowa to nuda zostało totalnie obalone i już nikt mi nie powie, że nie można jeść atrakcyjnie, smacznie i zdrowo.

wtorek, 12 maja 2015

Jakie śniadanie?

Zapewne spora część z was spotkała się z takim określeniem, jak "indeks glikemiczny". Zwracają na ten parametr uwagę przede wszystkim osoby chore na cukrzycę. Jest to szybkość, z jaką spożywane przez nas węglowodany dostają się do krwioobiegu. 

Szybki przykład: 
sok jabłkowy - wysoki indeks glikemiczny - szybko dostanie się do krwi 
chleb razowy - niski indeks glikemiczny - będzie powoli i stopniowo dostawać się do krwi 

Amerykanie lubią bawić się w robienie różnych badań. Zbadali więc, na próbie 900 kobiet prowadzących mało aktywny tryb życia, jak śniadanie będzie wpływać na efektywność spalania tłuszczu. Połowa z nich jadła śniadanie o wysokim indeksie glikemicznym, druga połowa o niskim indeksie. Następnie miały spacerować przez 60 minut. Potem badano efektywność spalania przez nie tłuszczu. Co się okazało? 

Przede wszystkim - kobiety, które zjadły zdrowsze śniadanie (niski indeks glikemiczny), spalały tłuszcz efektywniej. Druga rzecz - głód. Nie tylko kobiety spalały więcej tłuszczu, lecz głód dopadał je wolniej. Także jeśli stosujesz spalacze tłuszczu, dodatkowo zainteresuj się indeksem glikemicznym spożywanych przez ciebie potraw. 

Zakładam, że wyniki badań można przełożyć również na mężczyzn. Nie wierzę, że faceci mieliby znacząco odmienne wyniki.


wtorek, 28 kwietnia 2015

Wielki powrót!



Ha!

Myśleliście, że już więcej nie zobaczycie, a tutaj bum i niespodzianka. Więcej fajnych Azjatek :)

Dziś odnośnie dobierania obciążenia. Wiadomo, im więcej, tym lepiej. Tak? Otóż nie. 

Kontuzja to naprawdę kiepska sprawa. Możesz wypaść z obiegu nawet na kilka miesięcy. Zbyt duży ciężar, zwłaszcza na początku zabawy z siłownią, mogą prowadzić do mało atrakcyjnego scenariusza finałowego. Obciążenie przy ćwiczeniu dobieraj tak, żebyś miał zawsze pełną kontrolę. Troszkę więcej, i coś może pójść nie tak. 

Przytoczę cytat. To Lee Haney, jeden z najbardziej utytułowanych kulturystów w historii, zdobywca tytułu Mr Olympia 8 razy z rzędu. 

"Kontuzjowany grzbiet będzie cię prześladował przez długi czas. Bądź więc rozważny i sprytny: zacznij od małego obciążenia i stopniowo je zwiększaj. Upewnij się, co do tego, że zawsze panujesz nad ciężarem." 

Zaczynaj powoli i spokojnie. Nie złam sobie pleców :)