wtorek, 29 grudnia 2015

Pozbywanie się tłuszczu z brzuszka

Na pewno nie jest łatwe pozbywać się nadmiaru tkanki tłuszczowej z żadnej partii ciała, a tym bardziej z brzuszka. Stosując same brzuszki, nie osiągałam tego, na czym mi zależało i tym samym nie ćwiczyłam regularnie. Zasadnicza zmiana nastąpiła dopiero wówczas, gdy zmieniłam formę treningu i postawiłam na ćwiczenia kardio. Jakie to ćwiczenia? To proste. Kardio to ćwiczenia, przy których angażujemy wszystkie mięśnie, powodujemy szybsze oddychanie i szybszy przepływ naszej krwi. Dopiero wówczas, więc, gdy zaczęłam regularnie sześć dni w tygodniu przez pół godziny stosować taki rodzaj ćwiczeń, odczułam zdecydowaną poprawę i mogłam spojrzeć na siebie w lustrze. Nie zrezygnowałam z samych brzuszków, gdyż stały się one dla mnie nieodłącznym elementem kończącym każdy mój trening. Brzuszki dopełniają dzieła, gdyż są one również bardzo dobrym sposobem na to, aby co nieco stracić tkanki tłuszczowej z brzucha.


czwartek, 12 listopada 2015

Zalety ćwiczeń aerobowych

Zafascynowała mnie kwestia ćwiczeń aerobowych i chciałam się z Wami podzielić spostrzeżeniami na ich temat. Dziś ten rodzaj ćwiczeń ma wielu zwolenników, dlatego na pewno nie ja jedna je gloryfikuję. Przede wszystkim warto, więc zacząć od tego, że ćwiczenia aerobowe możemy wykonywać zarówno na świeżym powietrzu, w domu, jak i na siłowni. Wszędzie tam gdzie chcemy i gdzie po prostu jest nam wygodnie. 

Czym jest trening aerobowy?

Jeśli nie wiecie, to wytłumaczę. Trening aerobowy doskonale pozwala kształtować nasze ciało, dlatego też uchodzi za optymalny zestaw ćwiczeń, dla każdego, kto odchudza się. Ćwiczenia te są, bowiem krótkotrwałe, ale intensywne, dlatego przyczyniają się do uzyskania smukłej sylwetki ciała. Oczywiście ćwiczenia te mają jeszcze jeden plus, a mianowicie po prostu nie są nudne. Można wykonywać nie tylko rytmiczne ćwiczenia, ale także brzuszki, pompki, czy też ćwiczenia z ciężarkami. Dodatkowo są one łatwe i proste, co oznacza, że możemy je nie tylko wykonywać w fitness klubie, czy na siłowni, ale także w zaciszu swego mieszkania. 

Ćwiczenia aerobowe dodają nam także energii, ponieważ pozytywnie wpływają na całe nasze ciało, oraz kondycję. Warto, więc zacząć uprawiać ten sport, a możecie mi wierzyć, z całą pewnością nie będziecie żałować.

wtorek, 27 października 2015

Motywacja w zimie


Zima jest szczególnie trudnym okresem. Zapewne nie tylko dla mnie, ale także dla Was. Staram się ćwiczyć, ale….na dworze zimno, pada i ogólnie aura nie zachęca do biegania czy spacerów. W domu to już nie to samo. Zastanawiam się, więc jak się zmotywować, szkoda marnować dotychczasowych osiągnięć ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne. 

Trening z koleżanką

Wpadłam na doskonały sposób, w jaki sposób zmotywować się do aktywności fizycznej w zimie. Zaczęłam ćwiczyć z koleżanką. Cóż staramy się dobierać idealne dla nas pory, a jeśli jedna ma dosyć, druga uparcie twierdzi, że należy, że trzeba. Tym samym czy zima czy lato, regularnie ćwiczymy. To naprawdę świetny sposób, aby pozytywnie wpłynąć na naszą motywację – wspólny sport.

czwartek, 30 lipca 2015

Jaki obiad?

Często znajomi pytają mnie co zjeść na obiad w trakcie redukcji. Właściwa dieta jest bardzo ważna dla osób, które chcą osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty dzięki odpowiedniemu treningowi. Jednak bez dostarczania organizmowi odpowiednich wartości odżywczych nawet najlepszy trening nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. 

W tym wpisie zaproponuje wam przykładowy posiłek jaki możecie sobie przygotować na obiad.

Przyjaciołom i znajomym bardzo smakuje rekomendowana przeze mnie sałatka z kurczakiem, ciecierzycą i nerkowcami. Sposób przyrządzenia tej potrawy jest bardzo prosty. 

1. Kurczaka musimy pokroić w kostkę, przyprawić swoimi ulubionymi przyprawami (każdy ma inny smak) a następnie grillujemy lub smażymy.

2. Do miski wrzucamy surowe różyczki i brokuły, świeże liście szpinaku, paprykę pokrojoną w kostkę, 2 łyżki ciecierzycy w puszki, nerkowce.

3. Całość polewamy dressingiem z oliwy z oliwek, musztardy dijon i miodu. U mnie w miseczce znalazły się też nasiona fasoli.

Wszystkim życzę smacznego, a także sukcesów i zadowalających rezultatów po zakończeniu redukcji!


piątek, 3 lipca 2015

Kolagen naturalny, bo nie chcę mieć rozstępów

O ile cellulit jest domena kobiet o tyle rozstępy mogą przydarzyć się każdemu, a już sportowcom i osobom aktywnym - tym bardziej! Dziwne nie? Wydawać by się mogło, że te wszelkie niedoskonałości skóry zarezerwowane są dla osób, które się objadają, nie ćwiczą, prowadzą niezdrowy tryb życia, generalnie nie dbają o siebie. A tu nagle taki zonk! No cóż, nie ma sensu się nad tym zagłębiać, bo tego się i tak nie zmieni, można jedynie zapobiegać i trzymać rękę na pulsie. 

Rozstępy pojawiają się na różnych częściach ciała. Mogą być na brzuchu, łydkach, udach, tyłku, ramionach. Rozstępy pojawią się wszędzie tam gdzie skóra będzie mocno pracować, rozciągać się lub gwałtownie kurczyć. No i co z tym fantem zrobić? Podobno najlepszy jest kolagen. Rodzajów tego specyfiku jest kilka: kolagen platinum, kolagen silver, kolagen graphite. Każdy działa na co innego, jeden można smarować właśnie na rozstępy, zmarszczki, blizny, inny jest dobry na włosy i paznokcie, a ten trzeci nadaje się do całego ciała. Skupmy się jednak na działaniu kolagenu. Dlaczego akurat kolagen miałby ochronić naszą skórę przed rozstępami?

Rozstępy pojawiają się wszędzie tam gdzie rozciąga się skóra. Ponoć użycie obciążenia 10 kg może zniszczyć włókno kolagenowe znajdujące się w naszej skórze o powierzchni 1mm. Dlatego musimy wspomagać te naturalne włókna kolagenowe kolagenem naturalnym. Smarując przed, a najlepiej i po treningu skórę takim właśnie kolagenem naturalnym.

Dlaczego taka profilaktyka jest ważna? A kto chciałby mieć rozstępy, to po pierwsze! A po drugie – rozstępy wyglądają moim zdaniem jeszcze gorzej niż ten słynny cellulit. No i po trzecie- współczuje tym co je mają, bo strasznie trudno się ich pozbyć. Oczywiście nie jest to niemożliwe, ale po co się męczyć i stresować jak sobie można na luzaka ćwiczyć z kolagenem w kieszeni! Dlatego ja tam wolę jak to się mówi: „zapobiegać niż leczyć” i dlatego zainwestowałem sobie właśnie w ten oto piękny kolagenik, którym od następnego tygodnia zamierzam się smarować!